W poszukiwaniu zagubionego czasu.

Jakiś czas temu dostałam od siostry mojej mamy trzy rolki slajdów. Zdjęcia robione aparatem typu Start, slajdy produkcji niemieckiej. Mają 40 lat. Autorami zdjęć była moja ciocia i jej świeżo poślubiony wtedy mąż. Zeskanowałam je, wyczyściłam, powstał z nich album – prezent urodzinowy dla cioci i wujka. Wśród zdjęć pozującej rodziny znalazły się też te uwieczniające radosny spacer w parku z ówczesnym psem moich dziadków – Dżekiem. Praca nad tymi zdjęciami sprawiła mi frajdę, wzruszyło mnie spotkanie mojej mamy z chwili, kiedy miała 17 lat, młodziutkiej cioci w ślubnej sukni, dumnych rodziców – mojej babci i dziadka, których teraz już nie ma z nami. Ciszyła mnie reakcja oglądających siebie na zdjęciach gości na sobotnim przyjęciu urodzinowym, którzy wtedy byli gośćmi weselnymi. Wybrałam trzy zdjęcia: lasek, Dżek i zdjęcie rodzinne – jedyne na którym są prawie wszyscy i jedyne ze wszystkich slajdów (o ironio!)  nieostre.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s