weekend, którego nie było

sunday18.10.09

jesienny, zamglony, niewyraźny jak zdjęcie. Dyżur, dużo twarzy, wiele słów, zmęczenie.

W niedziele ukochana sjesta w trójce, Marcin Kydryński i jego słowa (cytat z pamięci, być może nie całkiem dokładny): „Po cudownym wrześniu, jednym z najpiękniejszych, które pamiętam w moim cztero dekadowym życiu przyszedł październik, który wolałbym zapomnieć.”    hmmmm….

(fot.Mat)

Reklamy