Inspiracja: Martin Usborne „Dogs in cars”

dogs-in-cars-by-martin-usborne-gessato-gblog-29

Pojawienie się zwierzęcia w domu, w naszym przypadku psa, otwiera nie tylko serce ale też oczy – poszerza spektrum widzenia o kolejny, fotograficzny temat. Cały cykl na pięknej stronie Martina Usborna. Warto też zwrócić uwagę na jego projekt: A year to help. (Za podpowiedź dziękuję Ice.)

A o tym jak psiak „rozwiązuje języki” pisze Romuald Pawlak w zabawnej książce „Póki nas pies nie rozłączy” (s. 114-115):

„(…) Znałem z resztą właścicieli niektórych z nich, a nie ma to jak szczera rozmowa psiarzy. Można ponarzekać na pogodę, zamienić kilka zdań o sporcie, skomplementować cudzego pieska, nawet jeśli wydaje się brzydki jak noc – słowem, takie spotkania były niczym mentalne iskanie się w stadzie.

Wierzcie lub nie, ale pies tak skutecznie potrafi zsocjalizować człowieka, że nawet z największego mruka wyciśnie kilka słów pogawędki z innym psiarzem. To tylko kwestia czasu i, być może, także odpowiedniej rasy. Psów, rzecz jasna.”

(zdj. Martin Usborn)

cyt..cyt…

„Tak więc David Truscott, który nie rozumiał iksów i igreków, jest dziś świetnie prosperującym marketingowcem czy innym spekulantem, zaś on, z iksami, igrekami i mnóstwem innych rzeczy niemający żadnych problemów – bezrobotnym intelektualistą. Co ta sytuacja mówi o świecie? Na pewno tyle, że ścieżki wiodącej przez łacinę i algebrę nie wieńczy materialny dobrobyt. Ale być może mówi coś więcej: że podejmowanie wysiłków, by zrozumieć, to strata czasu, i jeśli chcesz mieć szczęśliwą rodzinę, ładny dom oraz bmw, nie próbuj dociekać, tylko dodawaj liczby, naciskaj guziki i rób wszystko to, za co tak sowicie wynagradza się marketingowców.”

J.M.Coetzee, Lato

Oby Coetzee się mylił…

Malarsko

JerzyNowosielskiPorwanieEuropy185000

Jerzy Nowosielski, „Porwanie Europy”

Moja fascynacja malarstwem Nowosielskiego rozkręciła się na dobre, gdy w połowie maja widziałam na własne oczy oryginały jego prac w Muzeum Narodowym w Krakowie. Jego obrazy do tej pory mi się śnią.
a potem zupełnie przypadkiem natrafiłam na nowo wydaną książkę „Rozmowy z Jerzym Nowosielskim” autor: Z.Podgórzec, a tam taka o to myśl:
„Najbardziej pociąga mnie pewien poziom doznań duchowych, które mogą być sprowokowane przeżyciami estetycznymi. To fascynująca sprawa, jeżeli kształty i wyobrażenia znane z rzeczywistości zewnętrznej, nagle przenoszą do innej sfery bytu. To jest przygoda nie tylko duchowa, ale i emocjonalna… To tak, jakbyśmy się nagle przekonali, że potrafimy latać”.

Taaak, no właśnie…dokładnie tak to czuję, to właśnie tez tak bardzo nie zastanawia, fascynuje…